IO: Czarni uhonorowali judoków z olimpijską nominacjąPAP /15.04.2008 20:49
Zawodnicy Czarnych Bytom przed wtorkowym treningiem uroczyście powitali swojego klubowego kolegę Przemysława Matyjaszka, który w niedzielę w Lizbonie został wicemistrzem Europy w wadze 100 kg zapewniając sobie tym samym olimpijską kwalifikację. Czarnych na igrzyskach w Pekinie reprezentować będą ponadto - Robert Krawczyk (81 kg) i Janusz Wojnarowicz (+100 kg).
Wszyscy odebrali z rąk prezesa klubu Józefa Wiśniewskiego kwiaty, dyplomy i nagrody pieniężne. Pokazali też młodszym kolegom kilka rzutów. Ogromny Wojnarowicz, ważący 165 kg, bez trudu uniósł nad głowę świeżo upieczonego wicemistrza Europy i potężnie uderzył nim o matę. - Marzą mi się trzy krążki w Pekinie. Matyjaszek trenuje w naszym klubie od 23 lat. Jest wzorem dla młodszych. Stał się liderem w reprezentacji. Krawczyka również stać na olimpijski medal. Na pewno zrobi wszystko, by zatrzeć wrażenie z Aten. (Krawczyk przegrał półfinałową walkę na kilka sekund przed jej końcem w momencie, gdy prowadził na punkty. Ostatecznie był piąty). Należy przecież do światowej czołówki. Wojnarowicz ma szansę na medal podaną przez naturę na talerzu. Od niego zależy, czy z niej skorzysta. Jest niesamowicie silny, potrzebuje determinacji i wytrzymałości. Szansa jest, bowiem przecież ma "na rozkładzie" wszystkich najlepszych na świecie. Trzeba tylko z nimi wygrać jeszcze raz w Pekinie - podsumował swoich zawodników Wiśniewski.
- Zdobycie medalu w Lizbonie na pewno podbudowało mnie psychicznie. Pokazałem, że rywale powinni się mnie także obawiać. Jednak olimpiada to coś zupełnie innego. Przyjedzie przecież całą plejada zawodników z Azji i Afryki. Żeby wejść do strefy medalowej trzeba będzie wygrać trzy walki. Przygotowania przedolimpijskie zaczniemy na początku maja - powiedział Matyjaszek.
- Igrzyska to wielka sprawa i ogromne emocje. Teraz mamy krótki odpoczynek i ruszamy z przygotowaniami. Myślę, że jedyne, co może nam w Chinach przeszkadzać to różnica czasu. Ale z drugiej strony jeździmy do Japonii i dajemy sobie radę, więc i w Pekinie się przyzwyczaimy. Jak każdy sportowiec pojadę na olimpiadę, by wywalczyć medal - zadeklarował Krawczyk.
Wojnarowicz z racji swej postury nie ma za bardzo z kim w klubie trenować. Ale nie robi z tego problemu. Ucieszył się za to z kupienia specjalnej wagi, na której może bez obawy stanąć. |